Menu

Raz, dwa, trzy, ameba patrzy!

Różowo mi

ameba6

Od tygodnia nie mam czasu żeby sobie usiąść. A co dopiero usiąść przed kompem. Przez 7 dni nie miałam kwadransika na wrzucenie tutaj zdjęć zrobionych w ubiegłą sobotę. Częściej niż w domu jestem w Łodzi. Wychodzę zakładając, że czeka mnie półgodzinna rozmowa, a kiedy wychodzę ze spotkania i okazuje się, że minęło półtorej!

A różowe kwiatuszki czekają na swoje pięć minut. A to moje ulubione kwiatuszki z dzieciństwa. Pamiętam, że niedawno było ich niewiele, a właściwie można było znaleźć niewielką kępkę na ścieżce na łąkę. A przecież były takie śliczne, takie dziewczęce... I nie wolno ich było zrywać, bo mama powiedziała, że jak będziemy zrywać te kwiatki, których jest mało, to następnego roku może nie być ich wcale. I bardzo przestrzegałam tej nieformalnej ochrony gatunku ; )

18166818600_252edb187b_b_d18168385479_789eee938e_b_d

Komentarze (13)

Dodaj komentarz
  • radzido

    Iglica pospolita. :) Naprawdę pospolita, przynajmniej w miastach, na trawnikach spotykam ją bardzo często. Ale Twoja okolica najwyraźniej się przed nią uchowała, skoro tylko jedna malutka kępka... :)

  • vitoos

    Ładne, ładne, ale jak Ty je wypatrzyłaś w tym trawsku ;)

  • ciasteczko767

    Kwiatki są śliczne, ale nie kojarzę żebym je kiedykolwiek widziała w krk :)

  • ameba6

    Radzido -> U mnie też już jej więcej. Zwłaszcza przy polnych drogach. Znaczy się moja naiwna ochrona gatunkowa podziałała. Nie udało się natomiast z polnymi lwimi paszczkami. Wyginęły zupełnie : (

    Vitoos -> założyłam tele, zabrałam grzebień i przeczesywałam centymetr po centymetrze! ; )

    Ciasteczko -> jak nam pisze Radzido (a Ona wie co pisze) to bardzo popularna roślinka i na pewno gdzieś w Twojej okolicy można ją spotkać. A jeśli nie, to musisz się udać na obrzeża miasta, albo całkiem za miasto - to może być nawet fajne : )

  • hrabina_manteufel

    Oglądając zdjęcia mam wrażenie,że ja tam,wśród tych kwiatków jestem

  • radzido

    Podziałała. :) Ciekawe, co nazywasz lwimi paszczkami, bo wyżlin u nas normalnie nie rośnie, najwyżej przejściowo dziczeje z upraw.

  • ameba6

    hrabina_manteufel -> to wyobraź sobie, że zdjęcie było robione z leżaka, a obok stoi drugi ; )

    radzido -> no to mam kolejną zagwostkę skąd on się wziął akurat w tamtym miejscu? Bo rosły one w zielsku między maszynami rolniczymi.

  • radzido

    A może to było coś innego? Jaki miały kolor?

  • ameba6

    dokładnie takie były

  • vitoos

    Chyba grabki ;)

  • radzido

    Miałam dobre przeczucie. :) To jest lnica pospolita. Też naprawdę pospolita. A na dowód pospolitości - moja kolekcja z różnych miejskich miejsc:
    chwastowisko.wordpress.com/category/kwiaty-zolte/lnica-pospolita/
    U Ciebie też kiedyś pojawi się znowu, na pewno. :)

  • ameba6

    vitoos -> grabki mają zbyt szerokie zębiska, przesmykiwałyby się i tyle bym je widziała ; )

    radzido -> jak zawsze twoja pomoc jest nieoceniona. A zdjęcie z pl. Kraśińskich wygląda jakby papużki obsiadły gałązkę! Cudowne!
    Mam nadzieję, że i z pojawieniem się na powrót lnicy też się nie mylisz. Bardzo mi się podoba i chciałabym ją mieć w zasięgu wzroku : )

  • radzido

    :) Papużki, mówisz. Nigdy bym na to nie wpadła. ;) A lnica z tamtego miejsca jest dziwna, taka ogólnie zielonkawa, mało ma w sobie odcienia pomarańczowego.
    U mnie lnica jest uporczywym chwastem, zawsze od nowa się pojawia, więc u Ciebie powinna też. :)

Dodaj komentarz

© Raz, dwa, trzy, ameba patrzy!
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci